6.12.10

14

Czego nie spodziewałabym się polubić?
Może szpinaku, który kiedyś był ciemnozieloną bezkształtną masą a teraz, przyrządzony z czosnkiem i śmietaną smakuje przewybornie?
A może placków ziemniaczanych, serwowanych w domu z cukrem?

A może jednego i drugiego?

5 komentarzy:

Kuchareczka pisze...

Szpinak lubiłam od zawsze, bo nie miałam tej nieprzyjemnosci (chwała moim rodzicom za to!) jesc tej zielonej papki, przez którą wielu moich znajomych nienawidzi szpinaku. Chociaz jak bylam mala, zdazylam sie o nim nasłuchać i jak przyszło co do czego to próbowałam z rezerwą :) Aplacki ziemniaczane... Kurczę, uwielbiam z cukrem! :)

Truscaveczka pisze...

Kuchareczko, ja w ogóle nie lubię słodkich obiadów. Knedli, pierogów z owocami... Może zupa wiśniowa w upalny dzień się obroni jakoś :) A placki zrobione na ostro, z czosnkowo-szpinakowym sosem okazały się być strzałem w dziesiątkę :)

monotema pisze...

Ale naprzegapiałam!! Robie mamaron ze szpinakiem i serem pleśniowym Lazurem.. O maaatko, raj w gębie!

monotema pisze...

Makaron znaczy chciałam powiedzieć
:-))

my sElf pisze...

Też nie lubię słodkich obiadów! Dawniej uwielbiałam - a jakoś mi przeszło. Słodki to może być deser. PO obiedzie.

Ale pikantne placki z kwaśną galaretką porzeczkową... Miodzio jak oscypek z żurawiną!