3.12.10

Wyzwanie Misself - dzień jedenasty

Wstyd przyznać. Nie lubię książek kucharskich.
No, może lubię - w końcu to książki - ale nie korzystam. Ostatnio zaglądam tylko do jednej, tak konsultacyjnie, czy dobrze kombinuję - bo uczę się gotowania zup ;)

1 komentarz:

my sElf pisze...

Ostatnio obserwuję wysyp książek typu "Kanapki" czy "Surówki" - czyli pozycji, o których Julia Child powiedziałaby, że jeśli ktoś bez przepisu nie potrafi zrobić czegoś tak prostego, to nigdy się nie nauczy gotować.

Najlepszą książką kucharską jest ta, którą można jednocześnie czytać i dowiedzieć się z niej ciekawych rzeczy.