27.11.10

Wyzwanie Misself - dzień piąty

W mojej rodzinie najlepszymi kucharzami byli mężczyźni. I wcale tego obowiązku nie unikali, o nie! Mój ojciec, mój dziadek, mój wujek - wszyscy chwalili się popisowymi daniami, ale i banalne posiłki by wyżywić dziatki swe też pichcili z radością.
Było ich trzech, w każdym z  nich inny ... smak.

Dziadzio - jego popisowymi daniami codziennymi były doskonałe ruskie pierogi, gołąbki czy pieczony kurczak - z farszem z pietruszką. Pierogów tak dobrych nigdy już nie zjem, to pewne - sama nie umiem zrobić tak znakomicie doprawionego i wyważonego farszu, a i ciasto mi nie wychodzi. A inni - cóż, gotują inne ruskie ;) Gołąbki podobne do dziadkowych robi moja mama. A kurczaka nie jadłam całe wieki - takiego upieczonego po bożemu.
A ja robię biszkoptowy omlet - danie, które robiłam razem z Dziadziem jako mała dziewczynka.
Jednak Dziadzio miał też swoje dania de luxe. A to wołowinę przyprawioną na dziko tak, by smakowała jak sarna, a to domowy pasztet z dziczyzny, a to faszerowany szczupak...
Miał talent. Teraz jedząc którąś z wymienionych potraw mam Go przed oczami - uśmiechniętego, pogodnego, przystojnego mężczyznę, czasem pojawiającego się w mundurze i zawsze chętnego do rozrywki i zabawy ze swoją pierwszą wnuczką.

Wujek, syn Dziadzia to lekarz z pasją do domowych czynności :) Gotuje znakomicie, uwielbia zająć się domem i jest niezwykle rodzinnym człowiekiem o wielkim sercu.

Tato - był badaczem i kolekcjonerem - także przepisów kulinarnych. Wykopywał ciekawostki i wypróbowywał je na niczego się nie spodziewającej rodzinie ;) Do dzisiaj moim popisowym daniem jest gulasz węgierski, którego produkcję obserwowałam w wykonaniu własnie Taty i odtworzyłam z pamięci już na własnych śmieciach. Innym przykładem pysznego i pomysłowego dania może być śledź po litewsku, pyszna sałatka tuszona w piekarniku przez kilka godzin, później zostawiana do wystygnięcia. Jak się już dorobię piekarnika, to może ją przyrządzę i o niej blognę :)

Kobiety w mojej rodzinie również gotują świetnie. Ale to z facetami kojarzą mi się niektóre potrawy...

Brak komentarzy: