31.5.09

Kończy się tydzień, nie ma nadziei...

...że następny coś jeszcze zmieni. /Kazik/
A konkretnie że zmieni się zestaw ulubionych potraw Miss O. i z piedestału spadną naleśniki.
Ponieważ jednak Młodzież je jada w wersji podstawowej (naleśnik pusty lub ze słodkim twarożkiem), ja zaszalałam w kwestii ulubionego warzywka. Nie mogłam się oprzeć, ponieważ moja Siostra zrobiła naleśniki Nie-Ze-Szpinakiem-A-Z-Młodą-Kapustą-O-Co-Wy-Mnie-Podejrzewacie :)

Naleśniki zrobiłam klasyczne, dość cienkie jak na mnie, i nafaszerowałam szpinakiem podduszonym z czosnkiem, odrobiną masła i odrobiną twarożku Piątnicy do smarowania chlebka (tenże twarożek ma cudowną właściwość rozpływania siew sosie zamiast się ścinać).

Stanowczo dla mnie "klasyką" naleśnikowego gatunku jest naleśnik ze szpinakiem.

2 komentarze:

zemfiroczka pisze...

Och! Taka klasyka do mnie przemawia! :))

poswix pisze...

Jako, że z wyglądu nie jesteśmy aż tak podobne to za to wykazujemy podobieństwo w zakresie koloru nadzienia naleśnikowego. ;-D Rodzina, ach, rodzina... ;-) :-)