17.6.11

Botwina duszona

Ommmm... A raczej - o, mamo jakie to pyszne :)
Składniki:
1 pęczek botwiny z dużymi dość buraczkami
2 średnie cebule
1 średnie jabłko
2 łyżki octu winnego lub jabłkowego
szklanka wody
2 łyżki oleju z pestek winogron
sól, pieprz
łyżeczka majeranku
Wykonanie:
Buraczki obrać i pokroić w plasterki, włożyć do garnka, zalać wodą z octem i gotować jakieś 5-7 minut od zawrzenia. Dorzucić łodyżki i listki pokrojone w paseczki i dusić, aż wszystko będzie dość miękkie. Jabłko obrać i zetrzeć na grubej tarce. Cebulę pokroić w półtalarki i zezłocić na oleju. Dodać jabłko i przesmażyć krótką chwilę. Zawartość patelni dołożyć do garnka, dodać przyprawy, wymieszać i dusić jeszcze 5 minut. Podawać z młodymi ziemniakami lub jako jarzynkę do obiadu.
Jedzenie z muzyką w tle

6 komentarzy:

vanilla pisze...

napsze polskie bezmiesne dania sa po prostu wspaniale :) Bez tofu i soji tez mozna przygotowac pyszne wege danie :) Na prewno wypróbuje. Pozdrawiam

gin pisze...

Właśnie nam dzisiaj na obiad przygotowałam. Pycha wyszło! Miałam akurat buraczki w ogródku :) Zdecydowanie do powtórzenia :)

manoria pisze...

Uwielbiam botwinkę :-)

Truscaveczka pisze...

Vanillo, ja nawet nie jadam soi i tofu - pomimo weganizmu. Da się :)
Gin, super, cieszę się, że Ci smakowało. Ja się napaliłam na zrobienie tego w słoiki, botwinka jest tak krótko!
Manorio - nie da się jej nie uwielbiać :) Mniam!

Mariola pisze...

botwinka jest królową ;)
robiłam tartę, omleta, naleśnika i pizzę z botwinką
pychota!

jadalnepijalne pisze...

Dla mnie botwinka to zupa i koniec... Ale edukuję się i spróbuję może czegoś nowego, póki jeszcze sezon :)