30.10.12

192. Fasolka po brytfańsku

Nie wiem, no nie wiem, jakie są kanony fasolki po bretońsku. Bezpieczniej zatem nazywać ją inaczej ;)
Składniki:
- 1 kg fasoli Jaś
- 2-3 duże cebule
- 3 kiełbaski śląskie
- kartonik pasty pomidorowej
- 1 czubata łyżeczka słodkiej papryki węgierskiej
- 1 łyżeczka czosnku suszonego w płatkach
- ostra papryka na czubek łyżeczki
- 1 łyżeczka majeranku
- 1 łyżeczka soli
- woda
- olej do podsmażenia cebuli
Wykonanie:
Niektórzy mówią, że fasolę trzeba zalać wodą, zagotować, wodę wylać i dalej gotować w świeżej. Żeby nie wentylowała później za bardzo ;) Ja tam pomijam ten krok, jakoś nie zauważyłam, żeby nam fasola szkodziła.
Tak więc fasolę ugotować w wodzie bez soli. Do miękkości. Tak z godzinę. Dobrze ugotowana fasola ma na wierzchu fioletowe żyłki i marszczy się po wyjęciu z garnka.
Cebulę posiekać, kiełbasę pokroić w półtalarki i razem podsmażyć na oleju. Dodać do garnka z fasolą (wody ma w nim być mniej, niż fasoli), zalać pastą pomidorową, dodać przyprawy. Dusić na wolnym ogniu ok. 20 minut.
Podawać z wekiem ;)

1 komentarz:

Anula pisze...

Zachęcająco wygląda, a ja tak dawno nie robiam.