29.8.09

Omlet biszkoptowy

Taki omlet robił dla mnie niezapomniany, jedyny w swoim rodzaju, doskonale gotujący mój Dziadzio.
Dziadzio uwielbiał kuchnię - jego gołąbki, ruskie pierogi czy śledzie na słodko nie miały sobie równych.
Do dzisiaj pamiętam rozcieranie ciasta na omlet łyżką w żółtej, emaliowanej misce i ubijanie piany zwykłą trzepaczką, choć mikser był na półce.
Wsypywaliśmy dwie maksymalnie kopiaste łyżki mąki do miski i dolewaliśmy mleka. A potem rozcieraliśmy grudki aż mdlała ręka. Gdy Dziadzio uznawał ciasto za gładkie, można było dodać jajko - żółtko wędrowało do ciasta, nadając mu złocisty kolor dobrze ubitego kogla-mogla, a biało trzeba było trzepać na sztywną pianę. Do ciasta dodawaliśmy troszkę cukru i soli, a gdy się rozpuściły - pianę wmieszaną delikatnie, by nie obsiadła. Potem przychodziło smażenie grubego placka na maśle - i sprytne obracanie go na patelni by ładnie zrumienił się z obu stron.
Ja jako mała dziewczynka jadałam omlet z dżemem i tak najbardziej mi smakował. A moja mała dziewczynka, która Pradziadka poznać nie miała szansy woli go z cukrem-pudrem. Jak widać.

27.8.09

KWR - Kreatywne Wykorzystanie Resztek

Stałą odpowiedzią na pytanie "Olguś, co chcesz na obiad?" jest "Udko". A potem z udka idą dwa kęsy, micha surówki i pół kartofelka. I udko trzeba wykorzystywać. Dlatego dzisiaj prezentuję KWR udkowe :)

Materiały:
mięso obrane z uduszonej ćwiartki kurczaka
warzywa meksykańskie na patelnię z lidla, cium cium pyszulka
dwa ziemniaki gotowane połamane w nieregularne kawałki
łyżka śmietany

Ja wiem, że to żadne gotowanie :) Ale jak już usmażyłam milijon naleśników i zmiksowałam do nich serek, poczułam się usprawiedliwiona ;)

5.8.09

Nie lubię placków ziemniaczanych

Naprawdę!
Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że przyczyna tkwi w serwowanych w domu rodzinnym dodatkach, tj. śmietanie i cukrze... No nikt o zdrowych zmysłach nie je ziemniaków z cukrem ;)
Ale to to co innego:

Składniki: 3 ziemniaki, 1 jajko, łyżka stołowa mąki pszennej, sól, pieprz, olej do smażenia.
Ziemniaki zmiksowałam w malakserze, dodałam resztę składników i usmażyłam 8 ślicznych, złocistych placuszków, wyjątkowo puszystych.
W charakterze sosu wystąpił świeży szpinak, podduszony z odrobiną masła i wody, doprawiony stołową łyżką czosnkowego Almette.
Mówię wam, bomba :)