sobota, grudzień 25

29

Jeśli coś jest skomplikowane, to nawet się nie biorę. Nie robiłam tiramisu, choć je uwielbiam - tak na przykład :)

czwartek, grudzień 23

28

Pyszne i zdrowe?
Ciężko podjąć decyzję - może ryba z warzywami? A może herbatka rooibos? A może czekolada? A może...
I tak można jeszcze długo ;)

wtorek, grudzień 21

26

Jedzenie z piosenki?

Najłatwiejsze ciasto w świecie


Żeby w domu było miło, tak, tak, tak,
Żeby coś dobrego było, tak, tak, tak,
By pachniało wakacjami, tak, tak, tak,
Zrobię ciasto ze śliwkami, tak, tak, tak.

Szklankę mąki, cukru szklankę,
Zaraz wsypię do miseczki,
Potem proszku do pieczenia,
Dodam jeszcze dwie łyżeczki,
I dwa jajka i na koniec
Roztopionej margaryny
I zamieszam tylko tyle,
By się razem połączyły.

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

Teraz śliwki poukładam,
W natłuszczonej tortownicy
I do pieca włożę ciasto
Na około pół godziny,
A gdy będzie już gotowe,
Znaczy chrupkie i rumiane,
To zaproszę koleżanki,
Babcię, dziadka, tatę, mamę.

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

niedziela, grudzień 19

25

No jak można pytać o ulubioną potrawę świąteczną? No wiadomo przecież! To coś, co zwykle doprowadza do kompromitujących potyczek przy wigilijnym stole :)
Zdjęcie kradzione od Siostry:
Pierogi mojej Mamy :)

sobota, grudzień 18

24

Nieestetyczne jedzenie? Sztuczne. Za różowy barszczyk trącący knorkiem, zbyt pomarańczowy łosoś karmiony pelletami z barwnikiem...
Naturalia non sunt turpia.

piątek, grudzień 17

23

Romantyczne? Dla dwojga?
To oczywiste.
Coś potwornie czosnkowego, jedzonego razem - solidarnie :) U nas działa ;)

czwartek, grudzień 16

środa, grudzień 15

21

Czego chciałabym spróbować?

Owoców morza w małej knajpce na wybrzeżu Morza Śródziemnego :)

wtorek, grudzień 14

20

Wspomnienie dzieciństwa? Nie wiem, czy komuś będzie się chciało czytać taki długi post, więc się streszczę.

Szczupak faszerowany na Wigilię by mój Dziadzio
Kwas chlebowy, który robił mój Wujek.
Serki homogenizowane w kwadratowych pudełeczkach, kupowane w sklepie mleczarskim koło Babci.
Torcik z petit beurre'ów robiony przez Babcię - pamiętam jak maczało się to herbatniki w  mieszaninie kawy i koniaku :)

Ja tak mogę jeszcze długo... :)

poniedziałek, grudzień 13

19

Są potrawy, które po prostu nie smakują jedzone widelcem.
Udko z kurczaka.
Świeżo smażona w całości ryba.
Sernik.

Mogą mi do nich podawać i złote widelce. Palcyma i tak lepiej :)

niedziela, grudzień 12

18

Ja? Nie jadam? Mogę powiedzieć, czego nie jadłam, bo jako kamikadze kulinarny jadam w sumie wszystko. Wiadomo, jeśli mogę uniknąć jedzenia zupy pomidorowej czy tortu, to tak zrobię, ale żeby czegoś całkiem nie jadać?
Szarańczy w cukrze bym nie tknęła ani robactwa innego, to pewne. Ale poza tym? Nie wiem, no nie wiem :)

piątek, grudzień 10

17

Co jem bardzo często?
Najczęściej?
Żytni chleb z twarożkiem i dżemem - od niepamiętamjużkiedydokładnie tak wyglądają moje śniadania. Do tego latte i można zaczynać dzień :)

środa, grudzień 8

16

Kiedyś ulubione, dziś znienawidzone?
Najprostszy temat tego wyzwania.

Tort.
Z kremem.
Zjedzony w ilości ponad pół średniej tortownicy w okolicach siódmych urodzin, zamiast obiadu. Terapia antytortowa zadziałała na całe życie, jedynie budyń (taki jak w kremówce/napoleonce) i bita śmietana przechodzą mi przez gardło.

Na myśl o tortach makowych, orzechowych czy innych zaczynam czuć torsjogenne mrowienie w żołądku. Toteż pozwalam sobie zakończyć temat.

wtorek, grudzień 7

15

Kiedyś znienawidzone, dziś ulubione?
Śledź. Taki zwyczajny. W oleju. Słony. Z cebulką.*
Kiedyś to było plugastwo - teraz - delicje.
A najlepiej jedzony z gorącymi, tłuczonymi ziemniakami. (Tu pozdrowienia dla Dziadzia Edzia, który mnie zaraził tym połączeniem. Mniam!)

* Kupić duuuuuużo matjasów w tym roku. Albo jeszcze więcej :)

poniedziałek, grudzień 6

14

Czego nie spodziewałabym się polubić?
Może szpinaku, który kiedyś był ciemnozieloną bezkształtną masą a teraz, przyrządzony z czosnkiem i śmietaną smakuje przewybornie?
A może placków ziemniaczanych, serwowanych w domu z cukrem?

A może jednego i drugiego?

niedziela, grudzień 5

13

Jedzenie, które jest grzechem?

Przy mojej linii (a dbam o nią bardzo - żeby była ładna i okrągła) - poza kiszoną kapustą chyba każde.

Ale kiedyś schudnę, mówię wam.

sobota, grudzień 4

Wyzwanie - 12

Ulubiony blog kulinarny? Jest ich kilka.
Na pewno jednak głównym są Same Dobre Rzeczy - w końcu to kuchnia rodzinna :) A ulubiony przepis? Właściwie 90% tych przepisów łechce czule moje kubki smakowe.
A jeden z nich wzbudził w moim mężu najpierw powątpiewanie w jego prawdziwość a potem kpinę - jak mozna tak głupią rzecz robić? I po co?

Nie zna się. I już. No nie?
Po przepis klikajcie w zdjęcie - z bloga Poswix :)

piątek, grudzień 3

Wyzwanie Misself - dzień jedenasty

Wstyd przyznać. Nie lubię książek kucharskich.
No, może lubię - w końcu to książki - ale nie korzystam. Ostatnio zaglądam tylko do jednej, tak konsultacyjnie, czy dobrze kombinuję - bo uczę się gotowania zup ;)

środa, grudzień 1

Wyzwanie Misself - dzień dziewiąty

Co roku w prezencie dostajemy pierniczki od Pewnej Cioci.
I mam nadzieję, że w tym roku tez tak będzie ;)

Ale ja prezentów jadalnych nie przyrządzam.