30.9.09

Serniczki Podlasiaki

Przepis oryginalny, proporcje podzieliłam przez 6 ;) bo to na kocioł ciasta było.
Składniki:
pół kilo białego sera
szklanka mąki
2 jajka
Wykonanie:
Twaróg przecisnąć przez praskę, przepuścić przez maszynkę lub rozdrobnić w malakserze. Dodać jajka i mąkę, wyrobić nieludzko lepiące się ciasto. Formować małe kotleciki i obtaczać je w mące lub bułce tartej. Smażyć z obu stron na złocisty kolor. Podawać z posłodzoną śmietaną.
Zdjęcia nie mam - o aparacie pomyślałam gdy wpychałam do paszczy ostatni kęs ;)
Możecie jednak obejrzeć to cudo TUTAJ-KLIK! Mój przepis jest odrobinę inny, nie słodzę ciasta, dzięki czemu serniczki można jeść i na pikantnie :)

18.9.09

Fasolka po brytfańsku

Ja wiem, wiem, że po bretońsku. Ale który Bretończyk zna tę potrawę?


Fasola pochodzi z ekologicznego gospodarstwa, stamtąd też jest mój szpinaczek nieśmiertelny.
Ugotowałam fasolę w wodzie (nie odlewając po zagotowaniu - choć to podobno chroni przed efektami wietrznymi;)), dodałam podsmażoną cebulkę, dwie puszki pomidorów krojonych i kawałek kiełbaski pokrojonej na małe kawałki i lekko przyprażonej na patelni. Nie po drodze mi z koncepcją mojej teściowej, której fasolka to głównie mięso najróżniejszego autoramentu. Na szczęście jej syn nie jest mięsożercą i woli warzywa. Całość doprawiłam łyżeczką soli, papryką słodką i ostrą oraz mnóstwem majeranku. Poddusiłam, aż rozpadły się pomidory. I już. Wcielenie prostoty. I jedna z ulubionych potraw mego męża. Smacznego :)

17.9.09

Kura kakura kuraka


Czyli wyluzować udźce (tu 5 sztuk), załadować do miski, posolić, czosnkiem posypać, papryką słodką i ostrą. Zostawić na 15 min. w misce, a następnie obsmażyć na oleju. Wrzucić do gara, dodać mieszankę warzywną (chyba że komuś będzie się chciało kroić marchewkę, otwierać puszki itp - to czemu nie. Tu mieszanka z pieczarkami, bo świetnie pasują do kury i śmietany). Podlać wodą i dusić na małym ogniu 40 min. Dodać 2 łyżki śmietany i starannie wymieszać. Podawać z ryżem lub kuskusem. Smacznego :)
PS Skąd pochodzi tytuł postu?

7.9.09

Leczo

Czy przełom sierpnia i września może obyć się bez leczo? Niezbyt prawdopodobne. Papryka jest tania jak barszcz, pomidory pachną oszałamiająco, a Polacy nareszcie zrozumieli że preferowany rozmiar cukinii to 25 nie 45 cm. Jeszcze cebula wielkości głowy noworodka, ćwiartka upieczonego kurczaka (nieco nadgryziona poprzedniego dnia przez łapczywą, acz niegłodną dziewczynkę lat 4) i kawał kiełbasy - w typie zwyczajnej, ale nazwy nie pomnę.
Cebulę podsmażyłam na oliwie z oliwek, dodałam pokrojoną kiełbasę i chwilę pozwoliłam się temu przypiekać. Do ogromnego garnka wrzuciłam pokrojoną w paseczki paprykę (5 dużych sztuk) i w kosteczkę cukinię. A, no i obrane mięsko z kurczaka. Podlałam odrobiną wody i dodałam jakiś kilogram pomidorów bez skórki, pokrojonych niechlujnie. Dusiłam aż papryka zrobiła się mięciutka i delikatna, posoliłam, dodałam kolorowego pieprzu, słodkiej i ostrej papryki.
Jedliśmy leczo z białymi bułeczkami, tak najlepiej smakuje, zwłaszcza gdy pozwala się bułeczce rozmiękać w sosie.
Ale nasze dzieciątko odmówiło smakowania tego specjału i zażądało spaghetti. I dostało - a ja kocham mój blender ;)