31.5.09

Kończy się tydzień, nie ma nadziei...

...że następny coś jeszcze zmieni. /Kazik/
A konkretnie że zmieni się zestaw ulubionych potraw Miss O. i z piedestału spadną naleśniki.
Ponieważ jednak Młodzież je jada w wersji podstawowej (naleśnik pusty lub ze słodkim twarożkiem), ja zaszalałam w kwestii ulubionego warzywka. Nie mogłam się oprzeć, ponieważ moja Siostra zrobiła naleśniki Nie-Ze-Szpinakiem-A-Z-Młodą-Kapustą-O-Co-Wy-Mnie-Podejrzewacie :)

Naleśniki zrobiłam klasyczne, dość cienkie jak na mnie, i nafaszerowałam szpinakiem podduszonym z czosnkiem, odrobiną masła i odrobiną twarożku Piątnicy do smarowania chlebka (tenże twarożek ma cudowną właściwość rozpływania siew sosie zamiast się ścinać).

Stanowczo dla mnie "klasyką" naleśnikowego gatunku jest naleśnik ze szpinakiem.

27.5.09

Sałatka w akcji


To moja sałatka na winie, tym razem w wersji czosnkowej. Składa się z salaty lodowej, tuńczyka, oliwek z pastą sardelową aka anchovies, miniaturowych korniszonków przekrojonych wzdłuż, pomidora, papryki świeżej, ogórka zielonego i czerwonej cebuli. Sos to kubeczek jogurtu naturalnego plus łyżka śmietany 10%, plus łyżka majonezu i trzy wyciśnięte ząbki czosnku. Pycha!

25.5.09

Truskawki mode:on


Miss O. zrobiła leniwe. Zagniotłyśmy mąkę z dwoma jajkami, serkiem (400g) i cukrem waniliowym. Olga pokroiła kluseczki i ugotowałyśmy je szybciutko (do wypłynięcia).

Podano ze słodką śmietanką i truskawkami.
Nie dajcie się zwieść, Miss O. zjadła ćwierć truskawki, orzekła, że niesmaczna i zażądała kalarepki.

Sezon młodokapuściany uważa się za otwarty

Za sprawą 1 młodej kapustki, kawałka słoniki, kawałka kiełbaski, dwóch cebul podsmażonych, fury koperku. A, i puszki pomidorów krojonych. Soli i pieprzu takoż. Mniam :)

13.5.09

Najlepszy na świecie twarożek



W wykonaniu Truscaveczkowego.
Złożony z twarożku, posiekanej czerwonej cebulki, wędzonej makreli i odrobiny soli. Męża nie polecam nikomu, bo tylko jeden jest taki na świecie. Ale twarożkiem możecie się cieszyć swobodnie.

10.5.09

Wiosna zaczyna się od rabarbaru

Więc Dziecina postanowiła zrobić kompocik.

Pokroiła rabarbar, dorzuciła trochę zachomikowanych zeszłorocznych truskawek z zamrażarki, posłodziła i kazała ugotować.

A potem nie chciała pić ;) A że Truscaveczka na truskawki uczulona, Truscaveczkowy ma do wypicia caaaaaaały gar kompotu i jest przeszczęśliwy :)

Wczoraj dokończyłam mięsne przeprawy



Obsmażyłam na ostrym ogniu na oleju...


...ze wszystkich stron.


Podlałam odrobiną wody i tłuszczem ze smażenia i już po kwadransie zaczął się tworzyć naturalny sosik, który Amerykanie nazywają gravy.

Po 40 minutach duszenia wyciągnęłam i pokroiłam w plastry - a potem siup do sosu na kolejne 20 min.



I podałam z kopytkami i sałatą ze śmietaną.
Mniam!

6.5.09

Najlepsze mięsko świata


Łopatka. Z tego grubszego końca, jakieś 60-70 dag.
I szklana miska - taka, żeby dało się ją przykryć.
Mięso trzeba posolić. Można dodać pieprz, jeśli się lubi. Na pewno masę ziół i świeży lub suszony czosnek. U nas głównie majeranek. Mięso natrzeć tym wszystkim, obłożyć listkami bobkowymi i skropić winnym octem.
Włożyć do lodówki i czekać.
Czekać.
I jeszcze troszkę.
Jakieś 3 dni.
A żeby się nie nudziło, co rano i co wieczór przewracać je na inny boczek.
A za trzy dni? No, to już opiszę za 3 dni.

4.5.09

Niemoc fotograficzna

Gotować nie przestaję, natomiast wpadłam w megakompleks fotograficzny, bo jakoś nie wychodzą mi takie ładne foteczki jedzenia, jak Wam. Dlatego ostatnio kompletnie nie mam weny do robienia zdjęć moim wyrobom. Przyznawać mi się, ile czasu spędzacie nad zdjęciem w Photoshopie / Gimpie ;)
W sobotę zrobiłam racuchy na cześć Dzieciny. Drożdżowe, mniaaaaam, jak one pachniały :)
Poza tym cisza i klasyka - niezliczone spaghetti, klopsiki i gulasze - pan Monsz ma dość konserwatywny gust ;)